|

Która z dorosłych dziś kobiet nie miała w dzieciństwie lalki dzidziusia? A pewnie znajdą się też panowie, którzy takimi właśnie lalkami się bawili. W sklepach zabawkarskich wśród wymyślnych elegantek, pluszaków, klocków, aut i innych, miejsce poczesne wciąż zajmują lalki o kształtach niemowląt. Moda na takie lalki zaczęła się na początku XX wieku. Już wtedy dzieciństwo było postrzegane jako ważny etap życia, czyli czas rozwoju i kształtowania pewnych postaw. Pedagodzy dostrzegali wpływ zabawek na wyuczanie się ról społecznych, a producenci zabawek sprytnie to wykorzystywali. Niemiecki zabawkarz Armand Marseill był jednym z pierwszych, który podjął się produkcji lalek dzidziusiów, tzw. dream baby. Od 1926 r. lalki te zrobiły furorę na europejskich rynkach.
Niewiele było dotychczas firm, które modelowały buźki lalek na podobieństwo twarzy dziecięcych. Tymczasem niemieckie dream baby miały charakterystyczne malutkie, zadarte noski oraz niewinne minki. Trzeba przyznać, że był to strzał w dziesiątkę. Lalki elegantki, choć dostojne i piękne nie do końca spełniały oczekiwania dzieci. Nierzadko, ze względu na gabaryty, były bardziej ozdobą domu, aniżeli zabawką, którą można by było tulić i tarmosić.
Były niemowlęta naturalnych rozmiarów i całkiem malutkie, tak jak to przedstawione na wystawie. Ta miniaturka z drewna pochodzi z Polski z lat. 30. Wewnątrz drewnianej główki dziecka i na końcu smoczka umieszczono magnesy. Kiedy smoczek przystawia się do ust niemowlęcia, główka delikatnie się unosi. Zabawka mieści się w dłoni i jest rozczulająco prosta „w obsłudze".
Przez lata producenci prześcigali się w wymyślaniu coraz to nowszych patentów do lalek niemowląt. A to zamykane oczka, a to mechanizmy dźwiękonaśladowcze. Dołączano do dzidziusiów akcesoria w postaci pieluszek, becików, smoczków, butelek z mlekiem. A tak naprawdę chodzi o jedno - o moc naśladowczą jaka tkwi w każdym takim sztucznym dzidziusiu. Klasyk literatury światowej, Wiktor Hugo napisał, że zabawą lalką to „przemożna potrzeba, a zarazem jeden z najbardziej uroczych instynktów małych dziewczynek. Troszczyć się o kogoś, okrywać, stroić, rozbierać, ubierać na nowo, pouczać, łajać, nieco kołysać, pieścić, usypiać, wyobrażać sobie że (coś) jest (kimś) - w tym zawiera się cała przyszłość kobiety...". Trzeba jednak pamiętać, że dziewczynki bawiły się i bawią do tej pory nie tylko lalkami, więc ta przyszłość nie jest taka jednoznaczna. Choć, z pewnością wiele w tym prawdy, że zabawa lalką niemowlęciem wyrabia w człowieku odruch opiekuńczy. Zabawa takimi lalkami jest dużo bardziej pożyteczna i edukacyjna, niż lalką Barbie.
Magdalena Górecka
|