Wystawa przejściowa

Tradycyjne muzealne podesty z zabawkami przykrytymi szklanymi kloszami, karty muzealne, hasła: „Można dotykać!”, pytania: „Co to jest?” czy „Po co jest muzeum?”, a na środku wielkie stanowisko interaktywne, czyli piaskownica. – Nazwaliśmy ją „Wystawa przejściowa” – opowiada o ekspozycji kurator projektu Magdalena Górecka .- Od nowego roku w tej sali prezentować będziemy nowoczesną wystawę naszych najcenniejszych zabawek. Nim to się stanie, chcemy dowiedzieć się od naszych zwiedzających, czym dla nich jest nasze muzeum. To eksperyment, gra z widzami. Liczę, że wywoła ciekawe reakcje i nasi zwiedzający podzielą się swoimi przeżyciami – dodaje.

Wystawa stawia pytania: po co jest muzeum? Czy zabawka w muzeum służy do zabawy? Co zwiedzający wiedzą o codziennej pracy muzealników? Dlaczego eksponatów nie wolno dotykać? Czy przyszłość muzeum to budowanie zamków na piasku? – Chcemy przybliżyć widzom nasze dylematy i problemy. Codzienność muzealnika jest niewidoczna dla naszych zwiedzających. Opisujemy, badamy eksponaty, zdobywamy wiedzę, czytamy, dbamy o eksponaty, sprawdzamy, czy nie ulegają uszkodzeniom. Bez tej pracy nie powstanie żadna wystawa – jest najważniejsza, od niej wszystko się zaczyna. – wyjaśnia Magda Górecka.

– Chcemy wybić zwiedzających z tradycyjnego „oglądającego” trybu zwiedzania. Damy możliwość dotykania zabawek, pisania po tablicy i budowania zamków z piasku, tropienia tajemnic zabawek. Efekty zabaw zwiedzających będziemy dokumentować, robiąc zdjęcia, spisując je. Mam nadzieję, że będzie to ciekawe doświadczenie zarówno dla nas, jak i dla naszych zwiedzających – opowiada kuratorka.

Wystawa przejściowa jest dostępna od 5 października do 20 listopada.

Nauki dawne i niedawne

Jak mierzy się czas? Ile waży tęcza? Jak liczyć na abaku i liczydle? Czy można oszukać ludzkie oko? Czy wiatraczek może się kręcić z powodu włączonej żarówki, a światło da się skręcić? Jak wygląda mikroprocesor, a jak komputer od środka? – odpowiedzi na te pytania można szukać na interaktywnej wystawie „Nauki dawne i niedawne” w Muzeum Zabawek i Zabawy. Objazdową wystawę przygotowało Muzeum Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Wystawa podzielona jest na kilka części. Stanowiska interaktywne dotyczą matematyki, fizyki i  – fal świetlnych i dźwiękowych, astronomii (zegary: słoneczny, paskowy, atomowy i nocny, mapa nieba, astrolabium i współczesny GPS). W części matematycznej wszyscy zwiedzający dowiedzą się, jak działa abak, suwak algorytmiczny, jak wygląda procesor i komputer od środka. Dowiedzą się także, jak wyglądały pierwsze maszyny liczące i na czym polega system dwójkowy, wykorzystywany w programowaniu komputerowym. Część fizyczna poświęcona jest falom świetlnym i dźwiękowym. Stanowiska pokazują m.in. niedoskonałości ludzkiego oka i ucha. Dzięki 100-metrowej plastikowej rurze zwiedzający dowiedzą się, jak bardzo spóźnialski jest dźwięk. Astronomia to przede wszystkim najróżniejsze metody mierzenia czasu, a także historyczne przyrządy służące do pomiarów położenia gwiazd i planet nad horyzontem. Zapraszamy wszystkich ciekawskich!
Wystawa „Nauki dawne i niedawne” czynna do końca września 2010 roku.

Uwaga, budowa!

Ciężarówki, wywrotki, koparki, dźwigi, pojazdy na gąsienicach są tematem czasowej wystawy „Uwaga, budowa!” w Muzeum Zabawek i Zabawy.  Wszystkie pojazdy, które możemy spotkać na budowach, pokazane zostaną w wersji malarskiej oraz w wersji mini – zabawkowej. Wystawę można oglądać od piątku 9 lipca. Nad ścianach zawiśnie cykl obrazów olejnych „Zabawki” namalowanych przez Jacka Gonciarza.

– Prace przedstawiają pojazdy budowlane, które podpatrzyłem gdzieś na ulicy czy placu budowy. Z jednej strony wyglądają jak maszyny, którymi dorośli posługują się w codziennej pracy, z drugiej są kolorowe – jak zabawki. Przecież to, czym bawimy się w dzieciństwie często decyduje o tym, kim zostajemy jako dorośli. Chłopięce zainteresowania koparkami, budowlami z piasku to często pierwszy krok w zawodzie budowlańca – wyjaśnia autor obrazów.

W gablotach parkują auta z czasów PRL: stary cysterny z pojemnikami na wapno i cement z lat 70. z bydgoskiej spółdzielni zabawkarskiej Synteza, metalowe żubry i dźwigi z Częstochowskich Zakładów Zabawkarskich produkowane od lat 60., drewniane duże ciężarówki wyprodukowane w spółdzielni Strykowianka oraz ciężarowe Żbiki. Wśród prezentowanych aut jest także wywrotka Mars na gąsienicach z pilotem w kształcie mydelniczki oraz współczesne ciężarówki plastikowe, drewniane, a nawet koparka z klocków Lego.

Jak na prawdziwą budowę przystało, wystawa jest odpowiednio i fachowo oznakowana i oddzielona. W sali staną zapory i znak drogowy informujący o robotach, a także … materiały budowlane. Kielce zamieniły się w wielki plac budowy. Muzeum Zabawek i Zabawy dokłada do tego jedną cegiełkę.

Jacek Gonciarz jest absolwentem Instytutu Sztuk Pięknych Akademii Świętokrzyskiej na kierunku malarstwo. Cykl „Zabawki” to jego praca dyplomowa. Jeden z obrazów cyklu otrzymał nagrodę Liceum Sztuk Plastycznych w konkursie Przedwiośnie w roku 2008.

Wystawa „Uwaga, budowa!”. Będzie czynna od 9 lipca do końca października.

„Cudoki, cacka i trzeszczydła” na Dzień Dziecka


Drewniane koniki na kółkach i biegunach, ruchome klepaki, karuzelki, gliniane gwizdki, figurki i zabawki będzie można obejrzeć na wystawie „Cudoki, cacka i trzeszczydła”. Otwarcie wystawy zaplanowano w Muzeum Zabawek i Zabawy na Dzień Dziecka, we wtorek, 1 czerwca o godz. 12:07. Na wystawie znajdą się zabawki wykonane przez twórców ludowych regionu świętokrzyskiego od lat 50. do współczesności. Będą drewniane bryczki, koniki, Baby Jagi, ptaki cudaki i wiele innych rzadkich i nie spotykanych współcześnie zabawek, jak popularne kiedyś bociany na biegunach. Nie zabraknie zabawek glinianych: gwizdków, fujarek, grzechotek skarbonek,  miniaturowych naczyniek i figurek, tych tradycyjnych, jak gęsiarka Marysia, dziecko w łóżeczku czy Twardowski na kogucie i tych współczesnych, jak gliniane dinozaury.

– Chcemy pokazać bogactwo świętokrzyskich wzorów zabawek, a przez zabawki przybliżyć zwiedzającym ich twórców: całe rodziny, które z pokolenia na pokolenie przekazywały sobie tradycje rzemieślnicze – wyjaśnia dyrektor Jolanta Podsiadło. Całość dopełniać będą pająki i wycinanki ludowe. – Te małe dziełka sztuki głownie ozdabiały chałupy, ale wykonywanie ich w długie jesienne i zimowe wieczory było doskonałą zabawą i rozrywką dla całych rodzin – dodaje dyrektorka.

Zabawki będą prezentowane w ciekawej aranżacji: „ludowej chałupie” z podwórkiem i  nietypowymi Górami Świętokrzyskimi zbudowanymi z… drabin. Chałupa wyposażona zostanie w prawdziwe ludowe ławy, stoły i skrzynie z Muzeum Wsi Kieleckiej. Wszyscy będą mogli obejrzeć także film nakręcony przez Teresę Lewińską podczas badań terenowych prowadzonych w latach 80. przez Państwowe Muzeum Etnograficzne w Warszawie oraz stare fotografie, prezentujące kramy z zabawkami ludowymi z kieleckiego pl. Wolności i jarmarku w Studziannie.

Zabawki na wystawie pochodzą ze zbiorów Muzeum Narodowego w Kielcach oraz Muzeum Zabawek i Zabawy. Wystawie towarzyszyć będzie katalog, w którym rysunkowa Babajadzia zaprasza dzieci do łamigłówek, testów i wycinanek.

Sponsor Muzeum Zabawek i Zabawy: PGNiG – Gazownia Kielecka

Czekoladowa mieszanka

Słonik, żyrafa, jamnik, biedronka, kurczak – zaprojektowane i opatentowane przez Edwarda Manitiusa – warszawskiego producenta zabawek – z lat 30. XX wieku. Te nietypowe opakowania na słodycze produkowane przez firmę Wedel są jednaz  głównych atrakcji wystawy. Są także blaszane i kartonowe pudełka z lat międzywojennych i powojennych ozdobione ilustracjami Mai Berezowskiej („Tancerka”), Zofii Stryjeńskiej („Mazur”) i polskich grafików: Andrzeja Heinricha (który m.in. projektuje… banknoty i znaczki) i Karola Śliwki. Atrakcją wystawy będą także ponad 100 opakowań po czekoladach z serii hobby (od lat 60. XX w.), prezentujące pojazdy: lokomotywy, okręty i samoloty, razem z albumem, w którym należało umieszczać papierowe opakowania.

To nie jedyne „kolekcjonerskie” opakowania Wedla. W latach międzywojennych w sklepach pojawiły się bombonierki z ramką, w którą wkładano zdjęcia gwiazd kina. „Swoje” czekoladki mieli m.in. Shirley Temple, Buster Keaton, Flip i Flap oraz polscy aktorzy: Franciszek Brodniewicz czy Adolf Dymsza. Na wystawie znajdzie się fotografia francuskiego aktora René Lefevré, znany z komedii muzycznej „Milion” z 1931 roku.

Kolekcję uzupełnią podarowane przez pijalnię czekolady w Krakowie opakowania czekolad z ilustracjami Jana Marcina Szancera do baśni Andersena oraz reklamowe tablice (oryginalny szyld z lat 30. XX w.), czy gadżety: filiżanka i kołeczek do wiązania paczek z logo „Staroświeckiego sklepu” Wedla przy ul. Szpitalnej. Będą książki, przepisy ba czekoladowe potrawy i napoje, archiwalne zdjęcia z fabryki i model samolotu RWD 13, którym czekoladki z Wedla rozwożono po całej Europie. Na wystawie pachnieć będzie wanilia, a z głośników sączyć się będzie muzyczna bajka dla dzieci „Noc u Wedla” o tacie misiu, który z braku funduszy, włamał się do sklepu z czekoladkami, aby ukraść batony dla swoich dzieci na Dzień Dziecka. Każdy zwiedzający będzie mógł pograć w Czarnego Piotrusia z wizerunkami drewnianych opakowań Manitiusa.

Wystawa „Czekoladowa mieszanka E. Wedla”  czynna do 25 stycznia 2011 r.

Chorwackie tradycyjne zabawki dziecięce

Klepaki, karuzelki, koniki, bryczki, zaprzęgi, mebelki dla lalek, drewniane fujarki o różnorodnych kształtach przyjechały do Muzeum Zabawek i Zabawy prosto z Muzeum Etnograficznego w Zagrzebiu.  Można je oglądać na wystawie „Chorwackie tradycyjne zabawki dziecięce”. Wystawa prezentowana jest w trzech salach, wypełnionych zabawkami z trzech regionów zabawkarskich: Chorwackiego Zagórza, Przygórza i Dalmatyńskiego Zagórza. Są figurki zwierząt, tancerze, akrobaci, samoloty, pociągi, a nawet tramwaj, a także nieznane w Polsce: fujarki w kształcie młotka, podwójne fujarki zwane diplami, gitary o „dziecięcych” rozmiarach zwane tamburicami oraz laski pielgrzymów, na których można grać jak na fujarce. Podobnie jak w Polsce, chorwackie zabawki różnią się tematyką, sposobem wykonania, a zwłaszcza zdobnictwem, w zależności od regionu, w jakim zostały wyprodukowane. Niektóre malowane i bogato zdobione, inne ledwie muśnięte farbą, jeszcze inne z wypalanymi ornamentami.

Jedna z sal ekspozycji jest przeznaczona… na zabawę. Dzieci mogą poukładać duże puzzle z wizerunkami zabawek z Chorwacji, a także pobawić się drewnianymi zabawkami z Zagórza. W sali można także obejrzeć film pokazujący m.in. chorwackich zabawkarzy przy pracy, a także najstarsze zabawki ludowe ze zbiorów muzeum w Zagrzebiu. Wystawie towarzyszy dwujęzyczny – polsko-chorwacki katalog.

Wystawa czynna do maja 2010 r.

Koniki

Na wystawie  prezentowane są  koniki pochodzące ze wszystkich ośrodków zabawkarstwa ludowego w Polsce. Wykonane zostały różnymi technikami, z różnych materiałów : drewna lakierowanego, drewna barwionego, słomy, gliny, wiór osikowych.

Autorami koników na wystawie są: Stanisław Naróg, Jan Puk, Teodor i Zdzisław Biegunowie, Władysława , Łukasz , Marek Sikorowie, Józef Rumiak, Czesława i Władysław Lach, Józef Lorenc, Stanisław i Włodzimierz Ciszkowie, Marian Brzeziński, Jerzy Łakomiec, Józef Materek, Maria Chaładus, Jan Hodurek.

Wystawa czynna do 18 maja 2009 r.

Fascynujący świat Lego Star Wars w kolekcji Filipa Bartkowiaka

Filip Bartkowiak ma 11 lat, od wczesnego dzieciństwa wraz z Tatą i bratem zbiera zestawy Lego Star Wars. Pierwszy zestaw dostał od taty w prezencie….

Z biegiem czasu kolekcja się powiększała, obecnie liczy ok. 40 modeli międzygalaktycznych pojazdów, szturmowców, robotów oraz szereg postaci – bohaterów Gwiezdnych Wojen. Na wystawie nie może oczywiście zabraknąć Sokoła Millenium – najlepszego statku kosmicznego w całej galaktyce, ukochanego statku Hana Solo, niszczyciela Gwiezdnej Floty Imperium z lordem Vaderem na pokładzie, barkę Jabby z księżniczką Leią, kantynę w Mos-Eisley – ulubiony lokal Hana Solo, X-Wingi, Y-Wingi i B-Wingi rebeliantów oraz potężne AT-AT walczące na lodowej planecie Hoth.

W drugiej sali poświęconej Lego można oglądać modele 2-metrowych dźwigów, spycharki, ciągniki siodłowe, ciężarówki i tiry, autorstwa dorosłych fanów Lego z grupy Lugpol.

„Myślę, że klocki LEGO STAR WARS to propozycja wspaniałej zabawy dla wszystkich miłośników „Gwiezdnych Wojen” niezależnie od wieku. Bardzo dokładnie odtworzone postaci, statki kosmiczne oraz miejsca, pozwalają w czasie zabawy poczuć się jak bohater gwiezdnej sagi. Dzięki nim można odtworzyć praktycznie każdą scenę z filmu lub stworzyć zupełnie nowe. Zachęcam wszystkich do takiej formy spędzania wolnego czasu”.
Filip Bartkowiak

Wystawa była czynna do 15 maja 2009 r.

Święta na ludowo

Wystawa zabawek ludowych uzupełnionych tradycyjnymi dekoracjami świątecznymi. Wśród zabawek znajdują się wyroby wybitnych zabawkarzy, tj. Stanisław Naróg, Jan Puk z Trześni k. Sandomierza, Teodor Biegun z Żywca. Oryginalne kołyski, bryczki z konikami, klepaki, wózki wyrabiane gdzieniegdzie do dziś, dawniej były stałym elementem wyposażenia wiejskich chałup. Obecnie mogłyby być oryginalnym prezentem na Gwiazdkę.

Prezentujemy również dziarskich górali wykonanych w Pracowni Artystycznej „Kasia” z Pilzna. W świątecznym szyku zmierzają ku zabawkowej szopce ustawionej ze słomianych figur. Mały Jezus spoczywa w drewnianej kołysce, służącej do zabawy. Wszystko wykonane z surowców naturalnych.

Choinki nie są wiejską tradycją. Wystrojone drzewka pojawiły się w polskich domach dopiero w XIX w. i to głównie w tych bogatszych, mieszczańskich. Pod strzechami w czasie świąt Bożego Narodzenia jeszcze na pocz. XX w. wieszano barwne pająki ze słomy i przede wszystkim tzw. podłaźniczki. Były to albo kępy gałązek z drzewka iglastego, albo całe czubki choinki. Wieszano to u sufitu chałupy i przyozdabiano orzechami, jabłkami, ciastkami, kolorowymi bibułkami. Ważnym elementem tych dekoracji były tzw. światy – okrągłe, trójwymiarowe ozdoby wykonane z opłatka.

Istotą tradycyjnych dekoracji świątecznych w kulturze ludowej była ich wymowa symboliczna, a nie estetyczna. Zielone drzewko, symbol życia i wieczności w powiązaniu z dekoracjami z produktów spożywczych, to z jednej strony wyraz radości z narodzin Boga, a z drugiej dar dla duchów, które w tym magicznym czasie mają szczególną moc.

Dzisiaj w większości domów o dekoracji choinki decyduje moda, trend. Ozdoby, sprowadzane z Chin wypierają tradycyjne i ludowe przybrania świątecznych drzewek. W dobie globalizacji mieszają się konwencje: opowieści wigilijnej z rytmiczną, małopolską, pastorałką.

Mamy nadzieję, że muzealna wystawa świąteczna pozwoli Państwu odnaleźć zapomniane tradycje i zgłębić prostotę ludowych dekoracji bożonarodzeniowych i noworocznych.

Wystawa czynna do 2 lutego 2009 roku.

Postaci znane i nieznane według Andersena

Pastereczka i kominiarczyk, księżniczka na ziarnku grochu, Calineczka, świniopas, żołnierzyk i baletnica – te i inne postaci z 12 znanych i mniej znanych baśni Andersena można oglądać na tej wystawie. Wszystkie lalki wykonała Anna Polarusz-Andruszkiewicz ukraińska artystka i aktorka, założycielka pracowni artystycznej „Ani-Rusz”, ona także jest autorką aranżacji kieleckiej wystawy.

Polarusz-Andruszkiewicz ukończyła wydział reżyserii Instytutu Kultury w Kijowie, przez 5 lat pracowała w Kijowskim Teatrze Marionetki Lalek. Od roku mieszka i pracuje w Polsce. Już jako dziecko marzyła, aby zostać projektantką, dlatego w roku 2008, kiedy powstały w Warszawie Laboratoria Twórcze założyła swoją Pracownię Teatralną  „Ani-Rusz”, gdzie razem z grupą młodzieży projektuje i wykonuje lalki typowo teatralne, marionetki, scenografie, kostiumy teatralne, wystawia spektakle. Ma na swoim koncie udział w kilku festiwalach sztuki lalkarskiej oraz kilka wystaw indywidualnych m.in. „Pod białymi skrzydłami” w Muzeum Archeologicznym w Warszawie, „Ani rusz” w Ciechanowie i „Muza Nowego Tysiąclecia” w Warszawie.

W swoich pracach ciekawie łączy świat teatru ze światem plastyki. Sceny z baśni są starannie wyreżyserowane, tworzą nastrój, magię i tajemniczość, podobną do tej, którą da się odczuć czytając Andersena. Polarusz-Andruszkiewicz jest także autorką wielu prac „pozabaśniowych” – współczesnych Muz (m.in. komputerowej) oraz postaci związanych z prawosławnymi Świętami Bożego Narodzenia.

Wystawa czynna od 1 grudnia 2008 roku do 31 stycznia 2009 roku.

Halloween po meksykańsku

Jak oswoić śmierć i sprawić, aby była mniej smutna i przerażająca? Wystarczy wyjść jej naprzeciw z bibułkowymi, kolorowymi kwiatami, świecami, śpiewem, muzyką, pysznymi daniami, którymi obowiązkowo trzeba podzielić się ze zmarłymi. W ten właśnie sposób w Meksyku obchodzi się dwudniowe święto 1-2 listopada zwane Dniem Zmarłych, Dniem Wszystkich Świętych lub Dniem Zmarłych Świętych. Ekspozycję „Halloween po meksykańsku”, przygotowano we współpracy z Ambasadą Meksyku w Polsce.

Meksykanin płacze w obliczu śmierci, ale również żartuje i śmieje się z niej, obraca ją w zabawę, maluje na kolorowo, robi ją z cukru, z czekolady, amarantu i papieru. Ośmiesza ją przysłowiami i wierszami poświęconymi żyjącym kolegom, przyjaciołom, rodzinie i osobom publicznym, nadając jej głębszy sens, nie ograniczający się tylko do płaczu i bólu.

Ołtarze na cześć zmarłych bywają tak różne, jak wyobraźnia na to pozwala, jednak wszystkie zawierają elementy kultury prekolumbijskiej i hiszpańskiej. Tworzą one niepowtarzalną tradycję, która jest przekazywana z pokolenia na pokolenie i dlatego UNESCO uznało ją za niepisane dziedzictwo ludzkości. Jeden z nich można było oglądać w Muzeum Zabawek i Zabawy do 7 grudnia.

img src=”/images/stories/logo/sre.jpg” />

Pokaz mody

Jak na prawdziwym pokazie, jest wybieg, reflektory, flesze i kamery. Modelkami są oczywiście lalki Barbie.

Inspiracją do stworzenia lalki dla Ruth Handler była lalka o imieniu Lili, przywieziona z Niemiec. Barbie zadebiutowała w 1959 roku, na Amerykańskich Targach Zabawek w Nowym Jorku. Od razu stała się przebojem. Już w pierwszym roku obecności na rynku osiągnęła rekordową wielkość sprzedaży 351.000 lalek. Pierwsza Barbie miała na sobie czarno – biały kostium kąpielowy, klapki i okulary słoneczne.

Seria Barbie została w kolejnych latach stopniowo rozszerzona o kolejnych członków rodziny i przyjaciół: Kena (1961 rok) – imię syna Handlerów, Midge (1963 rok), Skipper (1965 rok), Christie – czarnoskórą lalkę (1968 rok), jedną z pierwszych tego rodzaju na świecie. Od 1995 roku Barbie ma małą siostrzyczkę Kelly (imię wnuczki Handlerów). Od 1997 roku niepełnosprawną przyjaciółkę na wózku inwalidzkim Becky. Firma Mattel wraz z produkcją lalek rozwinęła przemysł z nimi związany. Proponuje mebelki, ubranka, akcesoria, a ostatnio programy komputerowe, gry, zabawy edukacyjne.

Lalki świata

Ponad 350 lalek z 63 krajów świata: dobrze znane kolorowe matrioszki, lale w strojach flamenco, Japonki, Murzynki i Indianki. Będzie także wiele intrygujących i mało znanych dam: magiczne bułgarskie martenice, które wróżą świetlaną przyszłość i szczęście w miłości, tradycyjne japońskie jednookie darumy, pozwalające wytrwać w noworocznym postanowieniu, kiwające głową unazukin, które potrafią odpowiedzieć nawet na najtrudniejsze pytania.

Na wystawie nie brakuje lalek souvenirowych, dekoracyjnych: pięknych gejszy, lal w strojach regionalnych i narodowych, kimonach, arafatkach i w szarawarach, i modelek z kostiumach i strojach historycznych. Są podróżniczki w przedziale kolejowym, a także lalka w stroju ślubnym na prawdziwym dużym fiacie z roku 1980. Ciekawostką są także lalki rytualne i obrzędowe, jak kukiełka panny młodej pochodząca z wyspy Anjouan położonej na Oceanie Indyjskim. Podobne lalki służą w tamtym rejonie do odgrywania scen małżeńskich – takie teatralne, magiczne wprowadzenie przyszłych małżonków do życia w rodzinie. Wśród pięknych dam są lalki wykonane z naturalnych materiałów: liści bananowca (Kuba), skóry foki (Eskimos), liści kukurydzy (Meksyk), skór i drewna oraz prawdziwe ikony współczesnej kultury i popkultury: ukochane przez dziewczynki, długonogie i wąskie w talii Barbie oraz krakowianki i krakowiacy: symbolu polskości i najpopularniejszej pamiątki z podróży po Polsce.

Dla maluchów przygotowano tajemniczą szafę z fotoplastykonem i półeczkami, które ogląda się przez dziurki od klucza. Starsi z pewnością zatryzmają się przymultimedialnym pokazie zdjęć z ciekawych krain na całym świecie. Są też kontynenty z chorągiewkami, które pokazują z jakich krajów przyjechały do nas lalki.

 Na ekspozycji zaprezentowane są zbiory Muzeum Zabawek i Zabawy w Kielcach oraz eksponaty z Muzeum Azji i Pacyfiku w Warszawie, Muzeum Etnograficznego w Krakowie i Muzeum Etnograficznego w Poznaniu, Miejskiego Muzeum Zabawek w Karpaczu, oraz zabawki podarowane przez Ambasady Meksyku, Litwy i Ekwadoru. Fiat 125 p przyjechał do Kielc z Muzeum Inżynierii Miejskiej w Krakowie. Wystawa ma ciekawą aranżację. Gabloty z lalkami „wmontowano” w kontynenty, ozdobiono wizerunkami najsłynniejszych budowli na świecie, dla maluchów przygotowano ruchomy pociąg z lalkami podróżniczkami, a także fotoplastykon, w którym będzie można obejrzeć egzotyczne obrazki. Ekspozycji towarzyszy katalog z wycinanką dla dzieci.

Wystawa „Lalki świata: strojnisie, ikony fetysze”  była czynna do maja 2010 roku.

Modelarstwo – zabawa nie tylko dla dzieci

Wystawa czynna od 31 października 2009.

Chcesz zobaczyć Titanica, F-16 i najnowszego Boeninga? Muzeum Zabawek i Zabawy zaprasza na wystawę „Modelarstwo – zabawa nie tylko dla dzieci”. Na obejmującej kilka sal ekspozycji można podziwiać modele samochodów, samolotów, kolejek i łodzi w najlepszym wykonaniu: modelarzy wielokrotnych mistrzów Europy i świata, min. Władysława Herbusia, Michała Daranowskiego, Wiesława Zbroi, Henryka Gryza.

 Przyjechały także miniauta Macieja Kulasa z Płocka (ponad 150 modeli) oraz kolekcja samochodów rajdowych i motocykli Pawła Jagniątkowskiego z Automobilklubu Kieleckiego. Na wystawie będzie można obejrzeć około 1000 eksponatów: modele samochodów, samolotów, kolejek, tramwajów i łodzi, makiety; w najlepszym wydaniu i wykonaniu: modelarzy wielokrotnych mistrzów Europy i świata, min. Władysława Herbusia, Michała Daranowskiego, Wiesława Zbroi, Henryka Gryza. Będzie rakietoplan z wyrzutnią wykonany przez Stefana Piotrowskiego,model pierwszego motocykla marki Daimler Einspur (wykonany przez Dariusza Becka z Kieleckiego Klubu Modelarskiego skala 1:9) oraz zdalnie sterowany model akrobacyjny 2-metrowy Edge 540T (rozpiętość skrzydeł 2,16 m) autorstwa Krzysztofa Mijasa.

Nie będą to jedyne atrakcje wystawy. W salach „latać” będzie sterowiec RC, wystawie towarzyszy filmowa prezentacja wyścigów modeli samochodów RC „kierowanych” przez zawodników trenujących w Muzeum Zabawek i Zabawy. Nie brakuje wspaniałych kolekcji modelarskich: samochody historyczne zbierane przez Pawła Gawrona, rajdowe Pawła Jagniątkowskiego z Automobilklubu Kieleckiego, miniauta Macieja Kulasa z Płocka (właściciela największej kolekcji w wersji mini), motocykle z Kieleckiego Klubu Modelarskiego.
W specjalnej gablocie zaprezentowane zostaną modele wykonane w muzealnej pracowni modelarskiej, która działa już od 1991 roku. Będzie można obejrzeć także zabytkową i współczesną literaturę modelarską. Wystawę uzupełnia prezentacje współczesnych, używanych w profesjonalnych zawodach modeli samochodów RC.

Pobawmy się w szkołę

W muzealnej klasie siedzą celuloidowej lalki w szkolnych mundurkach (z lat 60. XX wieku). „Słuchają” wiekowej nauczycielki z siwymi włosami: która przed chwilą napisała na tablicy tytuł lekcji: „Pobawmy się w szkołę”. Są prymusi i łobuziaki. Na ławkach, długopisy i gumki do ścierania, a w ławkowych szufladkach szklane kule, kasztany.

W sali przygotowano także kącik guwernantki: Celuloidowa lalka o twarzy dorosłej kobiety siedzi przy sekretarzyku z lat 30. Na biurku stary kałamarz, liczydła, zeszyty i książki, wszystko oświetlone lampą – starym globusem. Są półki ze starymi czasopismami i książkami, m.in. „Elementarzem” Falskiego, instrumenty muzyczne, drewniane linijki, stare tornistry, szkolne zdjęcia i świadectwa. Wystawę uzupełniają wiekowe zabawki, popularne w czasach naszych babć i dziadków: hula hop, hulajnoga, fajerki i rowerowe obręcze, proca, wiklinowe serso, szklane kulki.
Wystawa „Pobawmy się w szkołę” będzie czynna do końca roku szkolnego w czerwcu 2008 roku.

Morskie opowieści

Bohaterami „Morskich opowieści” są piraci i korsarze oraz ich żaglowce, okręty i statki. W nietypowej bajkowej scenerii dna morskiego, pełnego ryb, koników morskich, pirackich skarbów, zwiedzający mogą obejrzeć modele historycznych i współczesnych żaglowców polskich i zagranicznych.

Wśród najciekawszych eksponatów będą m.in. żaglowce Krzysztofa Kolumba, okręty wikingów oraz polskie okręty szkoleniowe „Iskra”, „Zawisza Czarny” i „Dar Młodzieży”.
Dzięki pełnym ciekawostek opisom do prezentowanych eksponatów dzieci mogą dowiedzieć się m.in., że statki pirackie pływały także w służbie królów i władców historycznych. Załoga jednego z nich „Piotra z Gdańska” na zamówienie Kazimierza Jagiellończyka łupiła okręty przypływające na polskie wybrzeże. Statek wypożyczyła potem Hanza, czyli zrzeszenie miast kupieckich, która postanowiła „nieco zubożyć” króla Anglii Edwarda IV. Na wystawie pojawi się także „Smok” – galeon Zygmunta Augusta, który miał być początkiem wielkiej floty bałtyckiej.
Dzieci spotykają także prawdziwego pirata o imieniu Drops. Morski rozbójnik odpytuje dzieci z ciekawostek dotyczących zbiorów Muzeum Zabawek i Zabawy, a wszystkich tych, którzy udzielą prawidłowych odpowiedzi, obdaruje… dropsami.

Wystawa czynna wrzesień 2006- sierpnień 2007.

Modele samochodów w miniaturze

Dla miłośników motoryzacji mamy miłą niespodziankę – wystawę samochodów w miniaturze ze zbiorów znanego kieleckiego kolekcjonera Pawła Gawrona.

Około 100 eksponatów, wśród nich makieta gaszenia pożaru z pięknym wozem strażackim.

Lego@muzeumzabawek.kielce.pl

Historia klocków ma swój początek w XIX wieku. Niewiele osób wie, że historia Lego jest bardzo długa, bo zaczęła się w 1932 roku w Bilund w Danii, gdzie Ole Kirk Christiansen – założyciel Grupy LEGO prowadził warsztat ciesielski i stolarski. Nazwa Lego składa się z dwóch duńskich słów „LEg GOdt”, co oznacza „baw się dobrze”. Później odkryto, że po łacinie oznacza to „układam” i „czytam”. W 1949 roku wprowadzono prymitywny pierwowzór klocków Lego, były to elementy do budowania, posiadające cztery albo osiem główek. Sprzedawane tylko w Danii pod nazwą „klocki do samodzielnego łączenia”. Klocki z tamtego okresu można było łączyć ze sobą tylko pionowo.

W roku 1954 Godtfred Kirk Christiansen rozwinął „System Zabawy Lego” – znany obecnie. Wprowadzono go do sprzedaży w 1955 roku, początkowo tylko w Danii. W 1960 roku w pożarze zniszczony zostaje drewniany magazyn spółki, w konsekwencji firma zaprzestaje produkcji zabawek drewnianych, a jej zasoby skierowane zostają na rozwój i produkcję klocków Lego. W roku 1963 ulepszono techniczną jakość klocków przez zastosowanie jako surowca podstawowego, tworzywa ABS, w miejsce dotychczas używanego oktanu celulozy.
W roku 1996 produkty Lego sprzedawane były w 60.000 sklepach w 130 krajach na całym świecie. Nazwa Grupy LEGO stała się jedną z najbardziej znanych w międzynarodowym przemyśle zabawkarskim. Lego – Polska, jako jedyna firma europejska dołączyła do grona dziesięciu największych producentów tych zabawek na świecie.

Na wystawie są prezentowane serie: Crocodile, Lego – Duplo Baby, Lego – Technic, Star Wars, Slizers, Scala, Belville, Basic, Lego Football, Bionicle, Fabuland. Wystawa czynna od 1 czerwca 2006 do 31 sierpnia 2007.

W świecie motoryzacji

Jedyna w Polsce kolekcja plastikowych Starów, drewniane ogromne ciężarówki – pojazdy i samochody produkowane przez trzy spółdzielnie: Syntezę Bydgoszcz, Częstochowskie Zakłady Zabawkarskie i Strykowiankę. Wszystkie powstały w bardzo trudnych dla przemysłu zabawkarskiego latach 50. i były wtedy prawdziwą rewolucją.

Ciekawa kolorystyka i trwała konstrukcja zabawek sprawiła, że trafiły one do wszystkich żłobków i przedszkoli w Polsce. Najcenniejsze eksponaty tej wystawy to kombajn i 2 traktorki (z kluczykiem i mechanizmem do nakręcania). Szary traktorek został wypożyczony w 2000 roku do Muzeum Narodowego, na wystawę prezentującą najbardziej charakterystyczne przedmioty wyprodukowane w Polsce w XX wieku.

Wystawa czynna 1 czerwca 2006 – 31 sierpnia 2007.

Jan Puk – 20 lat pracy twórczej

Zabawki wykonane przez Jana Puka są łatwe do rozpoznania. Wykonuje je tradycyjnymi metodami, nie używając kleju i gwoździ, łącząc elementy drewnianymi kołeczkami. Swoich grzechotek, terkotek, kołatek, koników, wózków, samolotów, diabłów, makiet chałup, kapliczek i scen „życia wiejskiego” nigdy nie maluje, wycinając wcześniej ręcznie, bez użycia maszyn z drewna lipowego czy osikowego.